środa, 27 lutego 2013

ROZDZIAŁ ÓSMY


no więc rozdział może was troszkę zaskoczyć, ale co mi tam. tak też można. xd Julka jak to czytała to się popłakała, ale ona jest inna i płacze w 1/3 tego opowiadania. xD Szczerze to mi się on nie podoba, jedynie końcówka może być, ale nie ważne. ;d dodaję teraz, ale oczywiście jutro będzie kolejny. :) 
Buźka. x

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
______________________________________________________________________________

*z perspektywy Ash*

Czegoś takiego co miało miejsce pół godziny temu, w pokoju Harrego nie spodziewałam się, nie po nim. Wcale się nie dziwię Niallowi, że tak zareagował. Ale na szczęście teraz siedzę koło mojego blondaska. Tak, mówię mojego, bo po tej sytuacji jestem pewna co do swoich uczuć. Ale na razie nie zdradzę tego chłopakowi. Nie chcę zapeszać. W końcu on jest gwiazdą, może mieć każdą, nie mogę być pewna czy mówi prawdę o tym że coś do mnie mówi.
- Co robimy miśki ? – zapytał już opanowany Niall.
- Wiesz, my będziemy się już zbierać. – powiedziałam spoglądając na chłopaka.
- Ale czemu ?! – krzyknęli w tym samym momencie Lou z Alexem.
- Widzę że się polubiliście. – zaśmiałam się. – Ale niestety, musimy iść. Ja z Alexem mamy jutro szkołę. Młody musi się wyspać, a ja zajrzeć do książek.
- Oj nie udawaj że taka pilna jesteś. Jestem pewien że nie spojrzysz dziś na książki. – zaśmiał się mulat.
- Pruj wersalkę ciulu. – odgryzłam mu się uderzając go poduszką.
- No to jeśli musisz to was odwiozę. – zaproponował Niall.
- Z chęcią skorzystamy. – posłałam mu promienny uśmiech.
Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i w chwili gdy mieliśmy wychodzić drzwi się otworzyły, a w nich stanął Liam z uroczą brunetką o nieco egzotycznej urodzie. Ile ja dałabym za takie włosy. – pomyślałam, przypatrując się burzy loków na głowie dziewczyny.
- O zbieracie się już ? – zapytała Li.
- No jak widać. I tak już się zasiedzieliśmy. – odparłam.
- Hej. Jestem Danielle, dziewczyna Liama. A Ty jesteś Ash ? – zapytała, na co ja skinęłam głową. – Miło mi Cię poznać.
- Mi ciebie również. – uśmiechnęłam się i przytuliłam dziewczynę. – A to mój młodszy braciszek, Alex .
- Cześć mały. – przywitała się z chłopcem.
- Hej. – powiedział lekko oburzony.  – Powiecie mi czemu wszyscy mówią na mnie „mały” ?
- No bo jesteś takim małym słodziakiem. – powiedział Lou łapiąc go za policzki.
- Ej ! Nie będę z Tobą więcej grał. – powiedział my Alex.
- Nie zrobisz mi tego. Przecież Ty jesteś takim grzecznym dzieckiem . – próbował go udobruchać, na co Chłopiec tylko się uśmiechnął.
- No dobra Alex, idziemy. – poinformowałam. – Miło było Cię poznać. – skierowałam się do Danielle i przytuliłam ją na pożegnanie.
- Mi Ciebie również. Mam nadzieję że wkrótce znów się spotkamy. – uśmiechnęła się.
- Też mam taką nadzieję. Cześć chłopaki. – krzyknęłam opuszczając ich dom.
- Niedługo wrócę. – zawołał jeszcze na odchodne Niall.

Droga powrotna minęła nam szybko, po 20 min parkowaliśmy pod moim mieszkaniem. Dałam Alexowi klucze, mówiąc że zaraz przyjdę. Ten tylko pożegnał się z Niallem i zniknął za drzwiami frontowymi.
- Dziękuję za tak miły dzień. – uśmiechnęłam się do chłopaka.
- To ja dziękuję że chciałaś do mnie przyjechać. Nie ukrywam że troszkę inaczej sobie wyobrażałem ten dzień, ale pomijając jeden incydent było świetnie. – odparł. Wspomnienia o tej próbie pocałunku nie należały do najmilszych, zarówno dla mnie jak i dla Nialla. – To kiedy się teraz zobaczymy ?
- Nie mam pojęcia. Nie wiem czy będę miała czas na tygodniu. Odezwę się w razie czego. – odpowiedziałam na zadane mi pytanie.
- No dobrze. Ale mam nadzieję że to nastąpi jak najszybciej. – uśmiechnął się.
- Pożyjemy, zobaczymy. – odparłam.
- Pa ślicznotko. – zaśmiałam się.
- Pa przystojniaku. – puściłam mu oczko i opuściłam samochód.
Czekałam aż odjedzie. Gdy tylko zniknął za zakrętem weszła do środka. Oparłam się o ścianę i zjechałam po niej na podłogę. O MÓJ BOŻE ! Ja się zakochałam. – krzyczałam w myślach.

*z perspektywy Nialla*

Miałem plany, aby pogadać z Harrym po powrocie do domu. Byłem na niego wściekły. Jak on mi mógł coś takiego zrobić ? Przecież jestem jego przyjacielem. A takich rzeczy się nie robi przyjacielowi. Przecież mieliśmy zasadę w zespole, że żaden nie będzie odbijał dziewczyny drugiemu. Gdy dojechałem, wszedłem prędko do domu i już miałem wchodzić na górę kiedy to Liam mnie zatrzymał.
- Stary, nie wiesz co się stało Loczkowi ? – zapytał jak zawsze zatroskany.
- Wiem i właśnie chcę to z nim wyjaśnić. – powiedziałem oschle.
- Co jest ? – drążył temat.
- Nic, a co ma być ? – odpowiedziałem.
- No nie wiem i dlatego pytam. Jak będziesz chciał pogadać to wiesz gdzie mnie szukać. – powiedział i wrócił do reszty. A ja pobiegłem na górę i nie pukając wszedłem do pokoju Hazzy.
- Nie nauczyli Cię że się puka ? – powiedział nawet na mnie nie patrząc.
- Chyba musimy pogadać. – powiedziałam jak najspokojniej.
- No chyba nie mamy o czym. Przecież nic się nie wydarzyło a Ty robisz wielką aferę. – prychnął.
- Kurwa, Harry. Ale powiedz czemu mi to chciałeś zrobić ? Czy ja Ci coś zrobiłem ? – podniosłem nieco głos.
- Tobie nic nie chciałem zrobić. Przecież to nie Ciebie chciałem pocałować. A tak mało brakowało. Ehh. – powiedział. – Podoba mi się Ash. Wiem że to Ty ją pierwszy poznałeś, ale będę was pilnował. Kiedy Tobie się nie uda wtedy ja wykorzystam okazję i się do niej zbliżę.
- Czy Ty siebie słyszysz ?! – krzyknąłem. – Jesteś pojebany. Nawet się nie waż dotknąć Ashley. I nie mieszaj się pomiędzy nas. To nie Twoja sprawa. Nie pozwolę Ci jej skrzywdzić.
- Dobra, dobra. – odparł od niechcenia.
- A tylko się o czymś dowiem to pożałujesz. – wysyczałem przez zaciśnięte zęby.
- Gówno mi zrobisz. – prychnął. – Ona i tak będzie moja. Spójrz na siebie, niby co ona w tobie widzi ?
W tym momencie nie wytrzymałem. Rzuciłem się na Harrego, po chwili obydwaj leżeliśmy na podłodze, jednak to ja byłem na górze. Okładałem jego twarz pięściami do momentu kiedy to chłopaki wpadli do pokoju i odciągnęli nas od siebie.
- Czy wyście oszaleli ?! – wrzasnął Zayn.
- Co tu się dzieje ? – krzyknął Liam.
- Nic Ci nie jest Harry ? – zapytał zatroskany Lou. No tak w końcu najlepsi przyjaciele.
- Nic się kurwa nie dzieje. – krzyknąłem, wybiegając z pomieszczenia i udając się jak najszybciej do swojego pokoju.
Wpadłem tam, zamknąłem drzwi na klucz i zjechałem po nich na podłogę. Nie wytrzymałem już, musiałem dać upust emocjom i po prostu się popłakałem. Osoba przyglądająca się z boku pomyślałaby „cienias”, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Od początku istnienia zespołu to ja jestem tym najgorszym i najbrzydszym. Wiele osób hejtuje mnie na twitterze. Niby tacy wielcy fani, a wypisują że zespół byłby lepszy beze mnie, że ja się tam nie nadaję, że nie sięgam do pięt chłopaków, a urodą od nich odstaję. Przez takie osoby straciłem poczucie własnej wartości, stałem się nieśmiały i zamknięty w sobie. Właśnie przez to jaki jestem, a właściwie jaki byłem nie mogłem znaleźć dziewczyny. Na randki chodziłem tylko z laskami które były ze mną ze względu na sławę lub kasę. I kiedy wreszcie poznaję Ash, której spodobał się ten prawdziwy Niall, ale nie jeden z One Direction wszystko musi zniszczyć Harry. Myślałem że jest moim przyjacielem, ale czy przyjaciel obraża drugiego, czy próbuje mu odebrać dziewczynę i czy jest wobec niego tak podły ? No raczej nie. Rozmyślałem tak, nie zwracając uwagi na to jak ktoś dobija się do moich drzwi.
- Niall, otwórz te cholerne drzwi ! – krzyczał Zayn.
- Zostaw mnie. Chcę być ! Sam nie rozumiesz ?! – odpowiedziałem na tyle głośno żeby mnie usłyszał.
- Nie odejdę dopóki mi nie otworzysz. – powiedział już spokojniej. Wiedząc że nie odpuści, powoli podniosłem się. Kiedy otworzyłem nawet nie patrząc na przyjaciela odwróciłem się i poszedłem usiąść na łóżku. Schowałem twarz w dłoniach i czekałem aż Zayn się odezwie.
- Powiesz mi co się stało ? – spytał.
- Raczej nie chcę o tym mówić. – odparłem.
- Na pewno ? Jak się wygadasz będzie Ci lepiej. – nie poddawał się.
- Na serio chcesz tego słuchać ?
- No przecież jestem od tego, jestem Twoim przyjacielem stary. – odparł klepiąc mnie po plecach.
- Spoko. Harry próbował pocałować Ash. A jak chciałem z nim pogadać powiedział że ona i tak będzie niego. Że jak nam nie wyjdzie to on skorzysta z okazji i on nie wie co taka dziewczyna widzi we mnie. – mówiąc to moje oczy automatycznie wypełniły się łzami.
- Ale że co ? Harry ? Przecież to do niego nie podobne ? –gadał niedowierzając mulat.
- A jednak. Już wiesz, mogę zostać sam ? – zapytałem.
- No jeśli chcesz. Jak coś wiesz gdzie mnie słuchać. – powiedział podnosząc się, przy drzwiach zatrzymał się jeszcze aby mi powiedzieć. – Będzie dobrze Niall.  Harremu przejdzie. W końcu jesteśmy przyjaciółmi.
No i zostałem sam. Przetwarzałem w głowie ostatnie słowa Zayna : „W końcu jesteśmy przyjaciółmi.” . Chyba chciał powiedzieć że oni są przyjaciółmi. Od zawsze czułem że do nich nie pasuję. Najbliżej byłem właśnie z Zaynem. To do niego zawsze szedłem gdy miałem kłopoty, to jemu zawsze mogłem się wygadać. Gdyby poszedł do Lou albo Hazzy musiał bym się przygotować na drwiny np. z tego powodu że nie umiem poradzić sobie z dziewczyną. Ale ja nie jestem taki jak oni. Dziewczyna to dla mnie nie jest tylko kawał mięsa i zabawka na chwilę. Jak się zakochuję to na poważnie i tym razem tak jest. A Zayn niby taki badboy, ale wewnątrz jest wrażliwym romantykiem i umie doradzić jak nikt inny, idealny przyjaciel mógłbym rzec.
Wstałem niechętnie z łóżka, wziąłem czystą bieliznę z szafy i poszedłem do łazienki z zamiarem wzięcia orzeźwiającego prysznica. Z tych wszystkich emocji nawet nie jestem głodny, ale to nawet dobrze. Kiedy skończyłem, wskoczyłem szybko pod kołdrę i wziąłem do ręki telefon. Chciałem napisać esa do Ash, ale nie wiedziałem co miałbym jej napisać. Zostałem przy tym : „ Dziękuję jeszcze raz za dzisiejszy dzień. Mam nadzieję że przygotowana na jutrzejszy dzień. :> Jak dostaniesz jakąś ładną ocenę będzie nagroda. :D Słodkich snów księżniczko. <3  Niall. Xxx”. Gdy tylko wysłałem wiadomość pogrążyłem się w rozmyślaniu o dzisiejszym dniu. Coraz częściej myślałem nad odejściem z zespołu. Nie doczekałem się odpowiedzi na smsa, bo po ok 15 min odpłynąłem.

Obudziłem się po 11. W nocy nie mogłem spać więc sporo myślałem i już wiem co mam zrobić. Nie wiem jak chłopaki zareagują na moją decyzję, ale trudno ja zdania nie zmienią. Mam nadzieję że wyjdzie mi to na dobre. Wygrzebałem się z łóżka i poszedłem pod szybki prysznic. Następnie ułożyłem włosy i ubrałem musztardowe rurki z opuszczanym krokiem i do tego bluzę z wizerunkiem tygrysa. Zszedłem na dół i nie zaglądając do salonu gdzie zapewne siedziała reszta udałem się do kuchni. Zjadłem kilka kanapek, popiłem kawą i poszedłem do chłopaków. Tyle myślałem nad tym co mam im powiedzieć, ale teraz wszystko wydawało mi się nieodpowiednie. Pójdę na żywioł. – pomyślałem zanim wszedłem do pomieszczenia.
- Hej – przywitałem się z wszystkimi, omijając Harrego.
- No cześć część. Już po śniadaniu ? – dopytywał Liam.
- Tak. Chłopaki. – przerwałem- muszę z wami pogadać.
- No słuchamy Cię blondynku. – powiedział jakoś tak dziwnie Lou, chyba ma mi za złe to że wczoraj pobiłem Hazzę. No trudno, to mam jeszcze jeden argument co do mojej decyzji.
- W nocy wiele myślałem o zespole, sobie, fanach itp. I podjąłem pewną decyzję. – tu mała przerwa na wdech i wydech. – Odchodzę z zespołu… I wracam do Irlandii…


2 komentarze:

  1. Jest mi smutno. :< Czekam i czekam na kolejny rozdział i nie mogę się go doczekać. I CZEMU NIALL ODCHODZI Z ZESPOŁU ?! PRZECIEŻ TAK NIE MOŻNA... :"(
    Ufam Ci i mam nadzieję że jakoś z tego wyjdziesz, a rozdział się niedługo pojawi. A. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekaj jeszcze trochę. może dziś coś wstawię. :) O Nialla się nie martw, jakoś to będzie. :D

      Usuń