no więc rozdział może was troszkę zaskoczyć, ale co mi tam. tak też można. xd Julka jak to czytała to się popłakała, ale ona jest inna i płacze w 1/3 tego opowiadania. xD Szczerze to mi się on nie podoba, jedynie końcówka może być, ale nie ważne. ;d dodaję teraz, ale oczywiście jutro będzie kolejny. :)
Buźka. x
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
______________________________________________________________________________
*z perspektywy Ash*
Czegoś takiego co miało miejsce pół godziny temu, w pokoju
Harrego nie spodziewałam się, nie po nim. Wcale się nie dziwię Niallowi, że tak
zareagował. Ale na szczęście teraz siedzę koło mojego blondaska. Tak, mówię
mojego, bo po tej sytuacji jestem pewna co do swoich uczuć. Ale na razie nie
zdradzę tego chłopakowi. Nie chcę zapeszać. W końcu on jest gwiazdą, może mieć
każdą, nie mogę być pewna czy mówi prawdę o tym że coś do mnie mówi.
- Co robimy miśki ? – zapytał już opanowany Niall.
- Wiesz, my będziemy się już zbierać. – powiedziałam
spoglądając na chłopaka.
- Ale czemu ?! – krzyknęli w tym samym momencie Lou z
Alexem.
- Widzę że się polubiliście. – zaśmiałam się. – Ale
niestety, musimy iść. Ja z Alexem mamy jutro szkołę. Młody musi się wyspać, a
ja zajrzeć do książek.
- Oj nie udawaj że taka pilna jesteś. Jestem pewien że nie
spojrzysz dziś na książki. – zaśmiał się mulat.
- Pruj wersalkę ciulu. – odgryzłam mu się uderzając go
poduszką.
- No to jeśli musisz to was odwiozę. – zaproponował Niall.
- Z chęcią skorzystamy. – posłałam mu promienny uśmiech.
Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i w chwili gdy mieliśmy
wychodzić drzwi się otworzyły, a w nich stanął Liam z uroczą brunetką o nieco
egzotycznej urodzie. Ile ja dałabym za takie włosy. – pomyślałam, przypatrując
się burzy loków na głowie dziewczyny.
- O zbieracie się już ? – zapytała Li.
- No jak widać. I tak już się zasiedzieliśmy. – odparłam.
- Hej. Jestem Danielle, dziewczyna Liama. A Ty jesteś Ash ? –
zapytała, na co ja skinęłam głową. – Miło mi Cię poznać.
- Mi ciebie również. – uśmiechnęłam się i przytuliłam
dziewczynę. – A to mój młodszy braciszek, Alex .
- Cześć mały. – przywitała się z chłopcem.
- Hej. – powiedział lekko oburzony. – Powiecie mi czemu wszyscy mówią na mnie
„mały” ?
- No bo jesteś takim małym słodziakiem. – powiedział Lou
łapiąc go za policzki.
- Ej ! Nie będę z Tobą więcej grał. – powiedział my Alex.
- Nie zrobisz mi tego. Przecież Ty jesteś takim grzecznym
dzieckiem . – próbował go udobruchać, na co Chłopiec tylko się uśmiechnął.
- No dobra Alex, idziemy. – poinformowałam. – Miło było Cię
poznać. – skierowałam się do Danielle i przytuliłam ją na pożegnanie.
- Mi Ciebie również. Mam nadzieję że wkrótce znów się
spotkamy. – uśmiechnęła się.
- Też mam taką nadzieję. Cześć chłopaki. – krzyknęłam
opuszczając ich dom.
- Niedługo wrócę. – zawołał jeszcze na odchodne Niall.
Droga powrotna minęła nam szybko, po 20 min parkowaliśmy pod
moim mieszkaniem. Dałam Alexowi klucze, mówiąc że zaraz przyjdę. Ten tylko
pożegnał się z Niallem i zniknął za drzwiami frontowymi.
- Dziękuję za tak miły dzień. – uśmiechnęłam się do
chłopaka.
- To ja dziękuję że chciałaś do mnie przyjechać. Nie ukrywam
że troszkę inaczej sobie wyobrażałem ten dzień, ale pomijając jeden incydent
było świetnie. – odparł. Wspomnienia o tej próbie pocałunku nie należały do
najmilszych, zarówno dla mnie jak i dla Nialla. – To kiedy się teraz zobaczymy
?
- Nie mam pojęcia. Nie wiem czy będę miała czas na tygodniu.
Odezwę się w razie czego. – odpowiedziałam na zadane mi pytanie.
- No dobrze. Ale mam nadzieję że to nastąpi jak najszybciej.
– uśmiechnął się.
- Pożyjemy, zobaczymy. – odparłam.
- Pa ślicznotko. – zaśmiałam się.
- Pa przystojniaku. – puściłam mu oczko i opuściłam
samochód.
Czekałam aż odjedzie. Gdy tylko zniknął za zakrętem weszła
do środka. Oparłam się o ścianę i zjechałam po niej na podłogę. O MÓJ BOŻE ! Ja
się zakochałam. – krzyczałam w myślach.
*z perspektywy Nialla*
Miałem plany, aby pogadać z Harrym po powrocie do domu.
Byłem na niego wściekły. Jak on mi mógł coś takiego zrobić ? Przecież jestem
jego przyjacielem. A takich rzeczy się nie robi przyjacielowi. Przecież
mieliśmy zasadę w zespole, że żaden nie będzie odbijał dziewczyny drugiemu. Gdy
dojechałem, wszedłem prędko do domu i już miałem wchodzić na górę kiedy to Liam
mnie zatrzymał.
- Stary, nie wiesz co się stało Loczkowi ? – zapytał jak
zawsze zatroskany.
- Wiem i właśnie chcę to z nim wyjaśnić. – powiedziałem
oschle.
- Co jest ? – drążył temat.
- Nic, a co ma być ? – odpowiedziałem.
- No nie wiem i dlatego pytam. Jak będziesz chciał pogadać
to wiesz gdzie mnie szukać. – powiedział i wrócił do reszty. A ja pobiegłem na
górę i nie pukając wszedłem do pokoju Hazzy.
- Nie nauczyli Cię że się puka ? – powiedział nawet na mnie
nie patrząc.
- Chyba musimy pogadać. – powiedziałam jak najspokojniej.
- No chyba nie mamy o czym. Przecież nic się nie wydarzyło a
Ty robisz wielką aferę. – prychnął.
- Kurwa, Harry. Ale powiedz czemu mi to chciałeś zrobić ?
Czy ja Ci coś zrobiłem ? – podniosłem nieco głos.
- Tobie nic nie chciałem zrobić. Przecież to nie Ciebie chciałem
pocałować. A tak mało brakowało. Ehh. – powiedział. – Podoba mi się Ash. Wiem
że to Ty ją pierwszy poznałeś, ale będę was pilnował. Kiedy Tobie się nie uda
wtedy ja wykorzystam okazję i się do niej zbliżę.
- Czy Ty siebie słyszysz ?! – krzyknąłem. – Jesteś pojebany.
Nawet się nie waż dotknąć Ashley. I nie mieszaj się pomiędzy nas. To nie Twoja
sprawa. Nie pozwolę Ci jej skrzywdzić.
- Dobra, dobra. – odparł od niechcenia.
- A tylko się o czymś dowiem to pożałujesz. – wysyczałem
przez zaciśnięte zęby.
- Gówno mi zrobisz. – prychnął. – Ona i tak będzie moja.
Spójrz na siebie, niby co ona w tobie widzi ?
W tym momencie nie wytrzymałem. Rzuciłem się na Harrego, po
chwili obydwaj leżeliśmy na podłodze, jednak to ja byłem na górze. Okładałem
jego twarz pięściami do momentu kiedy to chłopaki wpadli do pokoju i odciągnęli
nas od siebie.
- Czy wyście oszaleli ?! – wrzasnął Zayn.
- Co tu się dzieje ? – krzyknął Liam.
- Nic Ci nie jest Harry ? – zapytał zatroskany Lou. No tak w
końcu najlepsi przyjaciele.
- Nic się kurwa nie dzieje. – krzyknąłem, wybiegając z
pomieszczenia i udając się jak najszybciej do swojego pokoju.
Wpadłem tam, zamknąłem drzwi na klucz i zjechałem po nich na
podłogę. Nie wytrzymałem już, musiałem dać upust emocjom i po prostu się
popłakałem. Osoba przyglądająca się z boku pomyślałaby „cienias”, ale to nie
jest takie proste jak się wydaje. Od początku istnienia zespołu to ja jestem
tym najgorszym i najbrzydszym. Wiele osób hejtuje mnie na twitterze. Niby tacy
wielcy fani, a wypisują że zespół byłby lepszy beze mnie, że ja się tam nie
nadaję, że nie sięgam do pięt chłopaków, a urodą od nich odstaję. Przez takie
osoby straciłem poczucie własnej wartości, stałem się nieśmiały i zamknięty w
sobie. Właśnie przez to jaki jestem, a właściwie jaki byłem nie mogłem znaleźć
dziewczyny. Na randki chodziłem tylko z laskami które były ze mną ze względu na
sławę lub kasę. I kiedy wreszcie poznaję Ash, której spodobał się ten prawdziwy
Niall, ale nie jeden z One Direction wszystko musi zniszczyć Harry. Myślałem że
jest moim przyjacielem, ale czy przyjaciel obraża drugiego, czy próbuje mu
odebrać dziewczynę i czy jest wobec niego tak podły ? No raczej nie.
Rozmyślałem tak, nie zwracając uwagi na to jak ktoś dobija się do moich drzwi.
- Niall, otwórz te cholerne drzwi ! – krzyczał Zayn.
- Zostaw mnie. Chcę być ! Sam nie rozumiesz ?! –
odpowiedziałem na tyle głośno żeby mnie usłyszał.
- Nie odejdę dopóki mi nie otworzysz. – powiedział już
spokojniej. Wiedząc że nie odpuści, powoli podniosłem się. Kiedy otworzyłem
nawet nie patrząc na przyjaciela odwróciłem się i poszedłem usiąść na łóżku.
Schowałem twarz w dłoniach i czekałem aż Zayn się odezwie.
- Powiesz mi co się stało ? – spytał.
- Raczej nie chcę o tym mówić. – odparłem.
- Na pewno ? Jak się wygadasz będzie Ci lepiej. – nie
poddawał się.
- Na serio chcesz tego słuchać ?
- No przecież jestem od tego, jestem Twoim przyjacielem
stary. – odparł klepiąc mnie po plecach.
- Spoko. Harry próbował pocałować Ash. A jak chciałem z nim
pogadać powiedział że ona i tak będzie niego. Że jak nam nie wyjdzie to on
skorzysta z okazji i on nie wie co taka dziewczyna widzi we mnie. – mówiąc to
moje oczy automatycznie wypełniły się łzami.
- Ale że co ? Harry ? Przecież to do niego nie podobne ?
–gadał niedowierzając mulat.
- A jednak. Już wiesz, mogę zostać sam ? – zapytałem.
- No jeśli chcesz. Jak coś wiesz gdzie mnie słuchać. –
powiedział podnosząc się, przy drzwiach zatrzymał się jeszcze aby mi
powiedzieć. – Będzie dobrze Niall. Harremu przejdzie. W końcu jesteśmy
przyjaciółmi.
No i zostałem sam. Przetwarzałem w głowie ostatnie słowa Zayna
: „W końcu jesteśmy przyjaciółmi.” . Chyba chciał powiedzieć że oni są
przyjaciółmi. Od zawsze czułem że do nich nie pasuję. Najbliżej byłem właśnie z
Zaynem. To do niego zawsze szedłem gdy miałem kłopoty, to jemu zawsze mogłem
się wygadać. Gdyby poszedł do Lou albo Hazzy musiał bym się przygotować na
drwiny np. z tego powodu że nie umiem poradzić sobie z dziewczyną. Ale ja nie
jestem taki jak oni. Dziewczyna to dla mnie nie jest tylko kawał mięsa i
zabawka na chwilę. Jak się zakochuję to na poważnie i tym razem tak jest. A
Zayn niby taki badboy, ale wewnątrz jest wrażliwym romantykiem i umie doradzić
jak nikt inny, idealny przyjaciel mógłbym rzec.
Wstałem niechętnie z łóżka, wziąłem czystą bieliznę z szafy
i poszedłem do łazienki z zamiarem wzięcia orzeźwiającego prysznica. Z tych
wszystkich emocji nawet nie jestem głodny, ale to nawet dobrze. Kiedy
skończyłem, wskoczyłem szybko pod kołdrę i wziąłem do ręki telefon. Chciałem
napisać esa do Ash, ale nie wiedziałem co miałbym jej napisać. Zostałem przy
tym : „ Dziękuję jeszcze raz za dzisiejszy dzień. Mam nadzieję że przygotowana
na jutrzejszy dzień. :> Jak dostaniesz jakąś ładną ocenę będzie nagroda. :D
Słodkich snów księżniczko. <3 Niall.
Xxx”. Gdy tylko wysłałem wiadomość pogrążyłem się w rozmyślaniu o dzisiejszym
dniu. Coraz częściej myślałem nad odejściem z zespołu. Nie doczekałem się
odpowiedzi na smsa, bo po ok 15 min odpłynąłem.
Obudziłem się po 11. W nocy nie mogłem spać więc sporo
myślałem i już wiem co mam zrobić. Nie wiem jak chłopaki zareagują na moją
decyzję, ale trudno ja zdania nie zmienią. Mam nadzieję że wyjdzie mi to na
dobre. Wygrzebałem się z łóżka i poszedłem pod szybki prysznic. Następnie
ułożyłem włosy i ubrałem musztardowe rurki z opuszczanym krokiem i do tego
bluzę z wizerunkiem tygrysa. Zszedłem na dół i nie zaglądając do salonu gdzie
zapewne siedziała reszta udałem się do kuchni. Zjadłem kilka kanapek, popiłem
kawą i poszedłem do chłopaków. Tyle myślałem nad tym co mam im powiedzieć, ale
teraz wszystko wydawało mi się nieodpowiednie. Pójdę na żywioł. – pomyślałem
zanim wszedłem do pomieszczenia.
- Hej – przywitałem się z wszystkimi, omijając Harrego.
- No cześć część. Już po śniadaniu ? – dopytywał Liam.
- Tak. Chłopaki. – przerwałem- muszę z wami pogadać.
- No słuchamy Cię blondynku. – powiedział jakoś tak dziwnie
Lou, chyba ma mi za złe to że wczoraj pobiłem Hazzę. No trudno, to mam jeszcze
jeden argument co do mojej decyzji.
- W nocy wiele myślałem o zespole, sobie, fanach itp. I
podjąłem pewną decyzję. – tu mała przerwa na wdech i wydech. – Odchodzę z
zespołu… I wracam do Irlandii…
Jest mi smutno. :< Czekam i czekam na kolejny rozdział i nie mogę się go doczekać. I CZEMU NIALL ODCHODZI Z ZESPOŁU ?! PRZECIEŻ TAK NIE MOŻNA... :"(
OdpowiedzUsuńUfam Ci i mam nadzieję że jakoś z tego wyjdziesz, a rozdział się niedługo pojawi. A. :*
poczekaj jeszcze trochę. może dziś coś wstawię. :) O Nialla się nie martw, jakoś to będzie. :D
Usuń